DLACZEGO WEGETARIANIZM?

Dlatego, że nadaje życiu sens i może uczynić z niego niekończącą się przygodę. Potoczne traktowanie wegetarianizmu jako bezmięsnego sposobu odżywiania i sprowadzanie go tylko i wyłącznie do diety jest bardzo powierzchowne i krzywdzące. Dziś, na świecie, jak to skrzętnie wyliczyli naukowcy, istnieje grubo ponad 1000 diet, czyli specjalnych systemów odżywiania dostosowanych do potrzeb organizmu, ale tylko wegetarianizm jest także sposobem i stylem życia, określonym systemem filozoficznym, holistycznym, wielowątkowym i wielowymiarowym programem odżywiania, życia i określonego postępowania. Wegetarinizm jest dziś jedną z nielicznych alternatyw dla naszej stechnicyzowanej ponad miarę i odhumanizowanej cywilizacji i wyrastających na jej gruncie stylów życia w większości nazbyt pragmatycznych, a często po prostu hedonistycznych. Wegetarianizm to jedna z nielicznych dziś, mądra i nad wyraz logiczna idea poszanowania wszelkiego życia w ogóle, nie tylko człowieka.

wegetarianizm

Wegetarianizm znany jest od pradziejów. Od pradziejów również budzi kontrowersje, sprzeciw, a nawet wrogość wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z tak pojętą filozofią życia i odżywiania. W przeszłości wegetarianami było wielu wybitnych myślicieli, uczonych, polityków, artystów, filozofów. Należeli do nich m.in. Platon, Pitagoras, Sokrates, Plutarch, Leonardo da Vinci, Newton, Goethe, Wolter, Gandhi, Lew Tołstoj, Maksym Gorki i wiele innych wybitnych postaci. Wiek XX, wiek szalonego i niekontrolowanego konsumpcjonizmu, zrodził również masowy protest przeciwko konsekwencjom takiego stylu życia, jak również przeciwko krótkowzrocznym i utylitarnym trendom w polityce, ekonomi i życiu społecznym.

Tak się narodził wegetarianizm, jako masowy ruch wszystkich ludzi myślących inaczej o roli zwierząt w naszym życiu, bo faktycznie człowiek może się uważać za króla zwierząt; chodzi jednak o oto, aby kró- lowanie to było ze wszech miar mądre, godne i miało opiekuńczy charakter. Dziś, podobnie jak przed tysiącami lat, zwierzęta praktycznie nie mają żadnych praw, które by je chroniły przed zachłannością i bez- względnością człowieka. Ciągle dominującym trendem jest nieludzka eksploatacja i okrucieństwo, i to wszystko w imię prawa. W dobie powsze- chnego globalizmu i nieprzejednanej walki przedsiębiorstw o miejsce na rynku na plan pierwszy zawsze wybija się zysk. A to znaczy, że zwierzęta dalej będą traktowane przez współczesny przemysł jak maszyny, a nie czujące, wrażliwe i inteligentne istoty. A słowo empatia nadal będzie zarezerwowane tylko i wyłącznie w stosunku do istot ludzkich.

Aspekt zdrowotny wegetarianizmu coraz rzadziej współcześnie jest poddawa- ny w wątpliwość nawet przez największych oponentów tego sposobu odżywia- nia i stylu życia. Dobrym przykładem mogą być niekwestionowane obecnie związki między dietą a zachorowalnością na raka, cukrzycę, otyłość, osteoporo- zę, bądź chorobę wieńcową. Eksperci WHO (Międzynarodowej Organizacji Zdrowia) stwierdzają, że dziś powodem 68 proc. zgonów w najbogatszych państwach świata są choroby związane z nieodpowiednim odżywianiem się, a szczególnie chodzi o nadmierne spożycie wysokotłuszczowych produktów pochodzenia zwierzęcego. Jeszcze nigdy w historii rozwoju gatunku ludzkiego człowiek nie zjadał takich ilości mięsa i innych pokarmów pochodzenia zwierzę- cego, jak obecnie. Dziś, świat, to dwa różne i - niestety - tragiczne w swojej wymowie bieguny: z jednej strony, w państwach Azji, Ameryki Łacińskiej, a szczególnie Afryki codziennie 50 tysięcy śmiertelnie wychudzonych dzieci umiera z głodu, a w najbogatszych państwach zachodniego świata kilkaset tysięcy ludzi rocznie schodzi z tego padołu ziemskiego w wyniku chorób wywołanych przejadaniem się.

Dziś naukowcy zgodnie przyjmują, że w bogatych państwach spożywa się
od 3 do 5 razy więcej ilościowo pokarmów, niż jest to naszemu organizmowi potrzebne. Wegetarianie to jedna z najbardziej świadomych grup społecznych, jeżeli chodzi o dbałość o zdrowie i zdrowy styl życia: nie palą, nie nadużywają alkoholu, interesują się wszelkimi nowinkami dietetycznymi, są aktywni ruchowo, często systematycznie uprawiają jakąś dyscyplinę sportową, medytują lub stosują inne techniki pracy z umysłem. Nie powinno więc dziwić, że wegetarianie mają silniejszy system odpornościowy (immunologiczny), niż ludzie jedzący mięso. Uodporniająca siła diety wegetariańskiej wynika przede wszystkim z małego obciążenia organizmu codziennym pożywieniem, który wymaga o wiele mniej cennej witalnej energii na trawienie i asymilację, i która może być wykorzystana na procesy samoleczania. Wegetarianie zasługują również na uwagę ze względu na to, jakimi są klientami i konsumentami, a jest to grupa, która szczególnie zwraca uwagę na jakość towaru, dokładnie studiuje skład produktu, interesuje się producentem, datą ważności itd., są to świadomi i wymagający klienci i konsu- menci. Bycie wegetarianinem pokazuje i uświadamia, jak ważne są indywidual- ne wybory, których codziennie dokonujemy, również te, dokonywane w małym osiedlowym sklepiku lub wielkim supermarkecie. Każdy ze świadomych klientów nosi w kieszeni groźną broń: portfel. Umiejętnie użyta może napędzić strachu nawet rynkowym gigantom, trzeba się tylko umieć zorganizować.

Miniony wiek XX to również rozbudzenie się świadomości ekologicznej. I tu także małe codziennie podejmowane decyzje, również te nad talerzem, a może przede wszystkim te, bardzo często mają zasięg globalny. U podstaw naszego zanieczyszczonego środo- wiska i degradacji ekosystemów leżą m.in. nasze upodobania i przyzwyczajenia kulinarne, które wymuszają wzrost zapotrzebowania na określone produkty spożyw- cze. Rezultatem wzrostu zapotrzebowania na produkty zwierzęce, jak się okazało, jest postępująca degeneracja środowiska. To, co się stało na początku XX wieku, czyli prze- stawienie się zachodnich społeczeństw z pożywienia roślinnego na mięsne, spowodo- wało daleko idące następstwa. Krótkowzroczna eksploatacja ziemi i zasobów natural- nych, koniecznych do produkcji karmy dla zwierząt, nasiliła i przyspieszyła niszczenie środowiska naturalnego, czego efektem jest m.in.: erozja gleby i pustynnienie znacznych obszarów ziemi, wycinanie lasów tropikalnych na pastwiska (320 tys. km kwadratowych rocznie), dramatyczne pogłębienie efektu cieplarnianego, zanieczyszczenie wody, zatrute powietrze i pożywienie (najwięcej pestycydów jest w mięsie i produktach mlecznych) i dramatyczny wzrost chorób tzw. cywilizacyjnych.

Czy na pewno o taką cywilizację nam chodziło? Wegetarianie jednoznacznie mówią NIE, i to jest kolejny powód, aby się tą filozofią życia głębiej zainteresować.

Kazimierz Kłodawski, Szkoła Żywienia Naturalnego www.klodawski.pl

EscapeMagazine.pl